Bezpieczeństwo dziecka

Ubranie dziecka często jest łatwopalne — należy dołożyć starań, by uniemożliwić jego zetknięcie z ogniem. Z tych właśnie względów bezpieczniejsze są np. piżamy niż koszule nocne. Dostępne są specjalnie produkowane materiały niepalne. Przenośne piecyki gazowe, naftowe czy elektryczne są niebezpieczne, jeżeli nie trzyma się ich w kominku lub innym wydzielonym miejscu. Dziecko może łatwo potknąć się o rurkę doprowadzającą gaz lub o kabel i zrobić sobie krzywdę albo — co jeszcze gorsze — przewrócić również grzejnik i spowodować pożar. Przenośne grzejniki na naftę nie powinny być w ogóle używane w domu, w którym jest małe dziecko. Żadne urządzenie grzejne nie powinno mieć gorących rur lub innych miejsc, o które dziecko może się poważnie poparzyć. Przyczyną poważnych wypadków bywają elektryczne wyżymaczki — napisano nawet na ten temat osobną książkę. Trzeba nie mieć wyobraźni, by trzymać taką wyżymaczkę w domu, w którym jest małe dziecko. Nie należy uważać, że oparzenia zdarzają się tylko małym dzieciom. Starsze trzeba także przed nimi chronić. Powinno się co pewien czas sprawdzać, czy kable w lampach lub grzejnikach nie są uszkodzone i nie grożą porażeniem. Gniazda elektryczne muszą być tak zabezpieczone, by dziecko nie mogło tam wsadzić jakiegoś ołówka lub innego przedmiotu. Drabinka do suszenia bielizny musi być tak ustawiona, aby dziecko nie przewróciło jej na piec. Nie wolno suszyć bielizny na siatkach ochronnych. W łazience nie powinno być elektrycznych grzejników, chyba że są umieszczone wysoko na ścianie i zaopatrzone w długi wyłącznik sznurowy. Wiele wypadków zdarzało się w łazienkach wyposażonych w grzejniki elektryczne. Absurdalna jest praktyka nalewania gorącej wody do nocnika, by się nagrzał, zanim dziecko na nim usiądzie. Ponadto należy upewnić się, że ustawiona na palniku gazowym patelnia odwrócona jest uchwytem w stronę ściany, co uniemożliwi dziecku ściągnięcie jej czy strącenie. Nigdy nie należy zostawiać wiadra z wodą, zwłaszcza gorącą, na podłodze w kuchni czy gdzie indziej. Dziecko może w nie wpaść i utopić się albo poparzyć. Jest to zresztą częsta przyczyna groźnych poparzeń. Nie należy sadzać dziecka na wysokim krzesełku blisko pieca czy kuchenki, gdyż może ono wypaść z niego lub ściągnąć na siebie gorącą patelnię. Dobrze jest mieć w domu gaśnicę. Nigdy nie należy zostawiać dziecka samego w domu, nawet na pięć minut. Takie postępowanie było przyczyną setek groźnych wypadków, szczególnie poparzeń. Nic was w tej sytuacji nie tłumaczy. Musicie zdać sobie sprawę, że naprawdę niewiele wiecie o poczuciu odpowiedzialności osoby wynajętej do opieki. Nie każda z nich będzie należycie ostrożna. Dotyczy to zwłaszcza studentek, wynajmowanych do takich usług w miastach uniwersyteckich. Nie należy nigdy składać elektrycznych koców. Trzeba za to je regularnie oddawać do przeglądu. Żadne dziecko (ani dorosły) nie powinno spać pod takim kocem, gdy jest on włączony do sieci. Wiele poważnych wypadków zdarzało się wskutek zmoczenia takiego koca. Wszelkie urządzenia elektryczne muszą być wyłączone z sieoi, jeśli nie są używane. Jedynie ktoś, kto dobrze umie to robić, może rozwieszać lampki na choince. Nieostrożność przy tej czynności spowodowała wiele wypadków. Nigdy nie pozwalaj dziecku bawić się ogniem lub zapałkami ani też grzebać w kominku, choćby nawet chciało wydobyć zabawkę, która tam wpadła. Nie jest rozsądne stawianie na kominku lustra — dziecko może mieć ochotę wspiąć się tam, by się przejrzeć, co z kolei może spowodować zapalenie się ubranka na nim. Zabawę tzw. zimnymi ogniami lub strzelającymi kapiszonami czy korkami należy bardzo ściśle nadzorować. Nie wolno pozwolić, by dziecko rzucało nimi, trzymało je w kieszeniach, schylało się, żeby je zapalić. Nigdy nie wolno wkładać ich w butelkę. Należy uzmysłowić sobie niebezpieczeństwa związane z mikserem elektrycznym. Używanie go, gdy małe dzieci są w domu, może spowodować wypadek. Przy stole upewnijcie się, czy dzbanek i inne naczynia zawierające gorącą wodę znajdują się na jego środku. Pamiętajcie, że dziecko może poparzyć się. Ściągając obrus i wylewając na siebie gorące płyny. Unikajcie brania dziecka na kolana, gdy jednocześnie trzymacie filiżankę z herbatą — wystarczy jego jeden nagły ruch, by doszło do poparzenia. Jeżeli dziecko uczy się nakrywania czy sprzątania ze stołu, nie pozwalajcie mu nosić dzbanka z gorącą herbatą lub kawą. Przy przenoszeniu filiżanki z gorącą herbatą bądźcie bardzo ostrożni, ponieważ dziecko może was szarpnąć i wylać na siebie jej zawartość. W łazience bezpieczniej jest wlewać zimną, a następnie gorącą wodę do wanny. Dwuletniemu dziecku trzeba zaledwie chwili, w której zajmiemy swoją uwagę czymś innym, by wskoczyło do niej. Napełniając wannę przed kąpielą, nie trzymajcie dziecka na rękach. Nie zostawiajcie dziecka w wannie, żeby odebrać telefon czy otworzyć drzwi — może się ono utopić lub odkręcić kran z gorącą wodą. Jedynie wtedy, gdy macie starsze już dziecko nie mające młodszego rodzeństwa, można pozwolić sobie na zainstalowanie w dziecięcym pokoju piecyka gazowego lub innego tego typu urządzenia. Gdy w domu są małe dzieci, należy z tego zrezygnować, mogą one bowiem odkręcić kurek, nie zapalając gazu, co grozi zatruciem. We wszystkich pomieszczeniach instalacje gazowe muszą być tak zabezpieczone, by nie istniało niebezpieczeństwo ulatniania się gazu po zamknięciu kurka. Wszelkie leki, środki czyszczące i piorące oraz inne niebezpieczne substancje należy przechowywać poza zasięgiem małego dziecka. Jest to trudne, zwłaszcza gdy malec potrafi wspinać się na najwyższe nawet półki czy szafki po krześle. Tysiące dzieci trafia co roku do szpitali z powodu przypadkowego zatrucia. Jedną z najczęstszych przyczyn śmiertelnych zatruć są używane dość powszechnie przez kobiety zielone tabletki siarczanu żelaza, ponieważ wyglądają jak smakowite słodycze. Równie częstą przyczyną jest nafta i inne substancje tego typu. Poza tym leki, takie jak barbiturany, strychnina, oraz chemikalia chwastoi owadobójcze. Wśród trucizn trzeba wymienić kulki naftaliny, zapałki, polopirynę, paliwo turystyczne, kredki świecowe. Trzeba pamiętać, aby nie zostawiać leków w dostępnym miejscu. Mogą one być dla dziecka bardzo niebezpieczne. Nie należy przechowywać trujących substancji, takich jak środki czyszczące, w butelkach po sokach owocowych itp. Nie zostawiaj leków na półkach z jedzeniem, leki przedatowane zawsze niszcz. Tłumacz dziecku, że lekarstwo to jest lekarstwo, a nie „coś słodkiego". Nie pozwól, by widziało jak przyjmujesz leki — może potem naśladować twoje czynności. Nie powinno także widzieć, gdzie je chowasz — może mu przyjść ochota na odszukanie ich. Nie zostawiaj leków w pokoju chorego dziecka. Nie myśl również, że szopa jest bezpiecznym miejscem na przechowywanie środków ochrony roślin. Pamiętajmy, że dziecko ma wokół siebie setki trucizn, które — gdy znajdą się w jego rękach — mogą spowodować tragiczne skutki. Upewnijcie się, czy w ogrodzie nie rosną krzaki owocujące ponętnymi dla dziecka jagodami. Ozdobny krzew, na którym rosną tzw. wilcze jagody, podobnie jak wiele innych, ma owoce trujące dla małego dziecka. Dobrze jest zadać sobie trud i wytłumaczyć, że owoce na krzakach są dobre tylko dla ptaków, a dzieci bardzo chorują po ich zjedzeniu. Jeżeli zauważysz w ogrodzie grzyby, wykop je i wyrzuć. Należy ostrzegać dzieci przed dotykaniem grzybów napotkanych w lesie czy gdziekolwiek indziej. Zanim podasz dziecku lekarstwo, upewnij się koniecznie, czy dobrze przeczytałaś napis na buteleczce. Zdumiewająco duża ilość zatruć zdarzała się na skutek lekceważenia tej prostej zasady. W ogrodzie nie pozwól zbliżać się do pracującej kosiarki. Jej obrotowe noże powodują wyrzucanie kamyków, z których jeden może trafić dziecko w oko. Grożą one także na przykład obcięciem palców. Należy zawsze pamiętać o możliwości udławienia się dziecka. Wkładanie drobnych przedmiotów do ust grozi przypadkowym wpadnięciem ich do tchawicy. Nie należy dawać małemu dziecku np. orzeszków, są one bowiem bardzo niebezpieczne, ponieważ dziecko zwykle wsypuje je do ust, odchylając głowę do tyłu, a to zwiększa ryzyko udławienia. Należy być szczególnie bacznym na te zachowania dzieci, które mogą być potencjalnie niebezpieczne. Mamy tu na myśli np. rozrzucanie albo rzucanie pewnymi przedmiotami w pokoju — mogą one trafić inne dziecko w głowę, popychanie dziecka, zwłaszcza pod wpływem gniewu, w okolicach schodów. Nie wolno pozwolić na zabawę polegającą na nagłym odsunięciu krzesła nim inne dziecko czy dorosły usiądzie, na wspinanie się na parapet okienny, wchodzenie do kominka. Groźne jest bieganie z ostrymi przedmiotami (jak np. ołówek czy plastykowa trąbka) w ustach — upadek może w tej sytuacji spowodować ciężkie uszkodzenie podniebienia. Należy zabronić schodzenia ze stołka z widelcem w ręku w celu podniesienia czegoś z podłogi, bawienia się na schodach, zakładania np. sznurka na szyję. Zabawa w trzaskanie drzwiami — jeżeli nie zostanie przerwana — nieuchronnie prędzej czy później doprowadzi do przytrzaśnięcia palców. Trzeba pamiętać, aby nie zostawić w zasięgu ręki dziecka rozmaitych, potencjalnie groźnych przedmiotów. Takie przedmioty, jak żyletki, igły, szpilki, pluskiewki, klamerki do włosów, guziki, otwarte puszki, noże, nożyczki (szczególnie ostro zakończone), nigdy nie mają prawa znaleźć się w jego zasięgu. Dla własnego spokoju trzeba sprawdzić, czy malec bawiąc się nie może ściągnąć na siebie jakichś tłukących się przedmiotów. Nie wolno zostawiać dziecka ze smoczkiem w ustach, może bowiem zdarzyć się, że go połknie. Kawałki drewna pozostawione w jego zasięgu nie powinny zawierać zardzewiałych gwoździ. Należy usunąć z jego otoczenia potłuczone butelki. Lepiej nie froterować podłogi, na której ma leżeć dywan. Jeśli jest to konieczne, należy zabezpieczyć go przed ślizganiem specjalnymi podkładkami. Dywan nie powinien mieć dziur ani wystrzępionych nici — dziecko może potknąć się o nie. Jeżeli zauważysz zawinięty róg dywanu — natychmiast go popraw. Jeżeli natomiast rozlał się na podłogę tłuszcz, koniecznie go zetrzyj. Wszystkie okna na piętrze powinny być zabezpieczone. Niestety, wiąże się z tym pewien kłopot. Otóż z jednej strony dziecko musi być zabezpieczone przed wypadnięciem, ponieważ mogłoby to mieć tragiczne skutki. Z drugiej jednak strony, jeżeli zabezpieczy się wszystkie okna na piętrze za pomocą krat lub czegoś takiego, to w wypadku niebezpieczeństwa (np. pożaru) ucieczka tą drogą będzie niemożliwa. Uważamy, że muszą być zabezpieczone okna w pokoju, w którym dziecko śpi i bawi się, natomiast reszta okien musi być dostępna w razie pożaru. W oknach umieszcza się kraty ochronne, trzeba jednakże pamiętać, że odstęp pomiędzy nimi nie może być większy niż 15 centymetrów. Schody w domu powinny być tak bezpieczne, jak to tylko jest możliwe. Powinny być dobrze oświetlone, a chodnik dobrze zamocowany — lepiej używać w tym celu specjalnych sprzączek niż prętów. Wiele osób doradza użycie pewnego rodzaju furtki na szczycie schodów. Naszym zdaniem nie jest to wskazane. Dziecko może wspiąć się na nią i w razie upadku dozna poważniejszych obrażeń niż przy zwykłym przewróceniu się na schodach. Czasem może spaść na dół, gdy drzwiczki nie są właściwie zamknięte, a ono popchnie je przypadkowo lub oprze się o nie. W sumie poczucie bezpieczeństwa przy takim zabezpieczeniu jest złudne. Lepszym rozwiązaniem wydaje się być taka furtka na dole schodów, ponieważ uniemożliwi ona dziecku wspinanie się po nich. Nie proście nigdy dziecka, by przyniosło coś z góry, jeżeli nie czuje się pewnie na schodach. Dźwigany przedmiot może przyczynić się do upadku. Upewnijcie się, że płaszcz kąpielowy dziecka nie jest za długi, by mogło przydepnąć go i przewrócić się. Nie da się jednoznacznie ustalić, w jakim wieku dziecko jest zdolne do samodzielnego schodzenia ze schodów. Zależy to od stabilności jego chodu. Trzeba je nauczyć trzymania się oburącz poręczy, dopóki nie osiągnie "właściwej pewności. Rodzice czasem mają skłonność do brania dziecka na ręce w czasie pokonywania schodów, by oszczędzić sobie czasu. W ten jednak sposób opóźniają moment, w którym opanuje ono tę sztukę. Poręcze muszą być tak skonstruowane, by dziecko nie mogło wsadzać głowy pomiędzy pionowe słupki lub wdrapać się na poprzeczne przegrody poręczy. Wiele wypadków zdarza się z powodu przeciążenia wózka pakunkami lub drugim dzieckiem, szczególnie po stronie poręczy. Niebezpieczne jest używanie pojedynczego wózka dla dwojga dzieci. Trzeba się upewnić, czy szelki w wózku są właściwie umocowane i dopasowane do talii i barków dziecka. Paski mocujące powinny być zaczepione w odległości 2228 cm od wewnętrznego brzegu wózka, stosownie do jego rozmiarów, tak by linia pionowa przeprowadzona od zaczepów przechodziła przez jego podwozie. Nie należy pozwolić na zbyt wiele zabaw w szelkach — może się zdarzyć, że w ich trakcie dziecko wypadnie poza boczną ściankę wózka. Hamulec w wózku spacerowym nie może być w zasięgu ręki dziecka. Niektórzy uważają, że wskazane jest rozpięcie siatki nad wózkiem, uniemożliwiającej dostęp kotom, gdy zostawia się dziecko w wózku w ogrodzie. Trzeba się nauczyć otwierać drzwi powoli, by nie uderzyć gwałtownie dziecka stojącego po ich drugiej stronie, a także zamykać je delikatnie, aby nie przytrzasnąć mu palców. Zawsze należy zakazywać zabawy polegającej na trzaskaniu drzwiami. Gdy zostawicie dziecko w wózku w ogrodzie, upewnijcie się, że stoi on pewnie, ponieważ już 10miesięczne niemowlę jest w stanie przewrócić go kołyszącymi ruchami. Pamiętajcie o stale aktualnym ryzyku korzystania przez dziecko z huśtawek i karuzel. Może ono dostać się w ich zasięg i otrzymać silne uderzenie w głowę. Nie należy zapominać, że chociaż jazda konna jest wspaniałą rozrywką, wiele dzieci doznaje poważnych urazów przy upadku z konia. Szczególną uwagę należy poświęcić zabezpieczeniu szyb w drzwiach i oknach dostępnych małemu dziecku. Celowe jest użycie szkła odpornego na stłuczenie lub obicie szyb dostępnymi materiałami, np. sklejką, metalową czy plastykową siateczką. Zabezpieczyć należy wszystkie szyby znajdujące się na wysokości mniejszej niż 80 cm od podłogi. Nie należy pozwalać dziecku bawić się w pobliżu szklanych przedmiotów. Jeżeli mamy małe dziecko, nie możemy pozwolić sobie na posiadanie w ogrodzie choćby niewielkiego basenu — wiele dzieci utonęło w nich. Wszystkie dzieci powinny nauczyć się pływać tak szybko, jak to tylko jest możliwe. Bez założonej kamizelki ratunkowej nie wolno jednak zabierać ich na pokład kajaka, łodzi czy jachtu. Pamiętajmy, że na jachcie grozi im opadający żagiel lub zaczepienie się pod przewróconą żaglówką itp. Nad morzem groźny jest prąd odpływu, podstępnie oddalający dziecko od brzegu. Doprawdy nie znamy wieku, w którym dzieci mogą zaczynać jeździć na nartach wodnych. Należy jednak wiedzieć, że dziewczynki powinny używać w trakcie tej nauki gumowych majtek lub specjalnych kombinezonów, ponieważ woda może dostać się pod dużym ciśnieniem do pochwy. Świadome, intensywne oddychanie przed nurkowaniem jest bardzo niebezpieczne. Dziecka, które nie może zasnąć w swym pokoju, nie należy brać do łóżka — wielekroć było to przyczyną uduszenia dziecka. Jeżeli ogrzewacie jego łóżeczko butelką z gorącą wodą, upewnijcie się, czy została ona wyjęta nim dziecko zaśnie. Może się bowiem zdarzyć, że maluch otworzy butelkę i oparzy się wrzątkiem. Sprawcie mu zwykłe niskie łóżko, gdy tylko stwierdzicie, że potrafi wspiąć się na barierkę swego dziecinnego łóżeczka. Dziecku należy zakazać zabawy polegającej na okręcaniu szyi sznurkiem lub manipulowaniu plastikową torbą, którą w każdej chwili może sobie założyć na głowę. Podobne ryzyko stwarza zbyt elastyczny sznureczek z grzechotkami, zawieszony w poprzek łóżeczka. Może on ulec zadzierzgnięciu podczas zabawy. Również pewne niebezpieczeństwo stwarzają szelki zabezpieczające przed wypadnięciem z łóżeczka. Muszą one być solidnie przymocowane po obu stronach pod materacem. Jeżeli będą zamocowane na poręczach łóżka, mogą przesunąć się do góry i udusić dziecko. Jeśli zamocowano je tylko z jednej strony, malec może wspinać się na barierkę i wypaść, zawisając na zewnątrz łóżka, lub wsadzić w nie głowę, co spowoduje uduszenie. Muszą być one ściśle dopasowane do klatki piersiowej dziecka — jeśli są luźne, mogą się wyślizgnąć i zadusić dziecko. Łóżeczko powinno być tak skonstruowane, aby odległość między jego bokami a materacem była mniejsza niż 3 cm. Siatka na bokach łóżka powinna być odpowiednio umocowana, siatki nie powinny być większe niż 8 cm, ponieważ dziecko mogłoby tam wsadzić głowę i udusić się. Zdarzały się wypadki uduszenia, gdy guzik ubranka zaczepił o siatkę łóżka. Starszym dzieciom może przydarzyć się incydent wplątania się długiego szalika, np. w karuzelę. Nigdy nie baw się z dzieckiem, które ma jedzenie w ustach, gdyż może ono wpaść mu do tchawicy. Należy wspomnieć również o przypadkach zamknięcia siebie lub innego dziecka w lodówce. Nie pozwalajcie, by dziecko zamykało się na klucz w pokoju albo w inny sposób uniemożliwiało wam wejście tam. Może się zdarzyć, że zrobi sobie coś poważnego i nie będzie w stanie otworzyć drzwi. Unikajcie dawania dzieciom niebezpiecznych zabawek. Łuk, strzały, wiatrówka czy proca nigdy nie powinny trafić do rąk dziecka. Zabawa nimi może spowodować utratę oka. Rodzice umożliwiający zabawę wiatrówką winni są karygodnej lekkomyślności. Chrońmy dzieci przed zabawą długopisem czy innym ostrym przedmiotem — może to się skończyć uszkodzeniem oka. Jeżeli starsze dziecko ma rowerek dwulub trójkołowy, koniecznie upewnijcie się, czy nie istnieje ryzyko wkręcenia się w tryby ubranka. Wypadków rowerowych zdarza się sporo. Spowodować je mogą niebezpieczne dziury w jezdni, najechanie na studzienkę ściekową, utrata kontroli nad rowerem na wzniesieniu czy zakręcie, poślizgnięcie na piachu, najechanie na krawężnik, wożenie kolegi na ramie czy jazda „bez trzymanki". Nie pozwalajcie wybiegać dziecku za piłką na ulicę. Pamiętajmy o dzieciach wyprowadzając samochód tyłem z garażu. Powinno się jak najszybciej rozpocząć naukę ostrożnego przechodzenia przez jezdnię, pokazując na własnym przykładzie, kiedy i gdzie wolno przechodzić. Należy zabronić dziecku przebiegania przez jezdnię lub robienia slalomu między szybko jadącymi samochodami. Można również zaaranżować pewien rodzaj zabawnej gry, polegającej na tym, że dziecko będzie mówić, kiedy wolno, a kiedy nie należy przechodzić przez jezdnię. Powinno się ciągle przypominać, że nigdy nie wolno wybiegać na jezdnię po piłkę. Pożyteczną lekcję stanowią też rozmaite zauważone na ulicy niebezpieczne sytuacje. Należy nauczyć dziecko, aby nie dobiegało gwałtownie do krawędzi chodnika — przejeżdżający kierowca z obawy, że dziecko wtargnie na jezdnię, może zrobić gwałtowny unik w lewo i spowodować wypadek. Jeżeli chcecie zabrać dziecko do samochodu, koniecznie sprawdźcie, czy drzwi są bezpiecznie zamknięte. W niektórych modelach klamki są tak nieszczęśliwie skonstruowane, że już lekkie ich naciśnięcie powoduje otwarcie drzwi. Można temu zaradzić montując klamkę tak, aby otwierała drzwi przez pociągnięcie do góry. Dziecko nie powinno wychylać się przez okno. Miejsce w tyle samochodu jest bezpieczniejsze w razie wypadku. Dziecku nie wolno stać w samochodzie, szczególnie przy przedniej szybie. W razie gwałtownego hamowania łatwo o poważne uszkodzenia ciała. Niedopuszczalne jest także, by siedziało na przednim siedzeniu na kolanach pasażera. W razie wypadku może zostać wgniecione między pasażera a przód samochodu. Samochód powinien mieć pasy bezpieczeństwa. Jeżeli dziecko będzie podróżować na tylnym siedzeniu, musi być odpowiednio zabezpieczone. Badacze amerykańscy przeprowadzili analizę 27 000 wypadków samochodowych, w których dzieci doznały urazów, i stwierdzili, że 30 procent z nich nie zdarzyłoby się, gdyby dziecko znajdowało się na tylnym siedzeniu, a 35% — gdyby były tam odpowiednie zabezpieczenia. Jest wiele rodzajów fotelików samochodowych dla dzieci. Przymocowane do zwykłego siedzenia skutecznie chronią małego pasażera przed urazem. Odradzamy kupowania fotelików mocowanych do przedniego siedzenia. Kupowane foteliki i pasy powinny mieć atest odpowiedniego urzędu. Nigdy nie należy zapinać się jednym pasem razem z dzieckiem. Jeżeli w czasie podróży chcemy trzymać dziecko na kolanach, lepiej usiąść z tyłu. W wielu krajach przepisy zabraniają przewożenia pasażerów do lat 12 na przednim siedzeniu. Przepis ten zasługuje na poparcie. Staraliśmy się określić zasady zabezpieczania dzieci w sposób przystępny. Proszę pamiętać, że każdy szpital dziecięcy i urazowy przyjmuje dzieci po wypadkach — każdego roku, w każdym tygodniu i dniu. Sami leczyliśmy setki takich dzieci. Choćby rodzice byli najbardziej ostrożni, wypadki i tak się będą zdarzać, chociażby z powodu nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Nie można ich całkowicie uniknąć, jeżeli jednak rodzice przedsięwzięli wszelkie środki, aby im zapobiec, mogą przynajmniej mieć spokojne sumienie, że nie są winni wypadkowi.
rehabilitacja białystok |
stomatolog bydgoszcz |
usuwanie blizn poznań |
imprezy integracyjne |
zdrowie |
rehabilitacja łódź |
Max Carb