MIERZENIE CIEPŁOTY CIAŁA

Jednym z częściej wykonywanych zabiegów u dzieci jest mierzenie ciepłoty ciała. U noworodków, niemowląt i małych dzieci powinno się ją mierzyć w odbytnicy lub w pachwinie. Niemowlę układa się na wznak, wkłada termometr do pachwiny, a następnie przytrzymuje się nóżki dziecka, tak aby termometr ściśle przylegał do skóry. W pachwinie mierzymy temperaturę 510 minut. Do pomiaru ciepłoty w odbytnicy układamy dziecko na boku z przykurczonymi nóżkami. Przed włożeniem termometru do odbytnicy należy go najpierw przetrzeć spirytusem, a potem jego koniec polać lub zanurzyć w oliwce. Termometr należy wkładać do odbytnicy bardzo ostrożnie i delikatnie. Pomiar ciepłoty w odbytnicy trwa trzy minuty. Ponieważ ciepłota w odbytnicy jest o 0,5 stopnia wyższa niż pod pachą, należy tę wielkość odjąć od uzyskanej wartości. Dzieciom starszym mierzymy ciepłotę pod pachą przez około 10 minut. Zaraz po zmierzeniu ciepłoty trzeba termometr dokładnie umyć i przetrzeć spirytusem, a następnie przechowywać w zamkniętym pojemniku. Ciepłotę mierzy się przeważnie rano, między godz. 78 i wieczorem miedzy 1718. Normalna ciepłota wynosi średnio od 36,4 do 37°C. W czasie mierzenia ciepłoty skóra pachy czy pachwiny powinna być sucha.W codziennej praktyce lekarskiej stosuje się różne drogi dla podania choremu lekarstwa. Najczęściej podaje się leki przez usta, następnie domięśniowo podskórnie i dożylnie w zastrzyku. Leki podaje się także doodbytniczo w postaci wlewów albo czopków, a także przez skórę (wcieranie, smarowanie itp.). Każdy z wymienionych wyżej sposobów podawania lekarstw jest niechętnie przyjmowany przez dziecko, które niejednokrotnie stawia zdecydowany opór. Najchętniej podajemy dzieciom leki doustnie i doodbytniczo. Przemysł farmaceutyczny robi w ostatnich latach bardzo wiele, aby poprawić smak i formę lekarstw stosowanych w pediatrii. Stąd np. produkcja większości leków w formie słodkich zawiesin i syropów. Dla złagodzenia bólu przy podawaniu zastrzyków dodaje się do nich środki znieczulające. Ponieważ jeszcze nie wszystkim lekarstwom zdołano dotychczas zmienić formę i smak, zadaniem rodziców jest „przemycanie" dziecku lekarstw w takiej formie, aby nie wywołało ono odruchów wymiotnych. Niesmaczne leki najlepiej podawać w pokarmach o wyraźnym smaku. Jeżeli dziecko nie toleruje podanego leku i nie może go przyjąć w przepisanej dawce, należy poprosić lekarza o zmianę tego leku na inny lub zapisanie go w formie zastrzyku. Jestem absolutnie za tym, aby do zastrzyków u dzieci dochodziło w ostateczności, bowiem nawet najlepiej wykonany zastrzyk jest dla nich dużym przeżyciem, powoduje obawy i strach przed lekarzem i pielęgniarką w przyszłości. Nie należy nigdy straszyć dziecka zastrzykiem, lekarzem, szpitalem i pielęgniarką. Robi to jednak nadal bardzo wiele nierozsądnych matek, które v orzystują groźbę zastrzyku, jako zachętę do jedzenia, karę za nieposłuszeństwo itd. Nic więc dziwnego, że wiele dzieci już na sam widok białego fartucha fryzjerskiego podnosi wielki krzyk, a w czasie wizyty u lekarza utrudnia lub uniemożliwia badanie. Należy więc generalnie skończyć z tego rodzaju straszeniem i starać się przekonywać dziecko o tym, że lekarz i pielęgniarka to oddani mu przyjaciele i wszystko to, co robią, jest dla jego dobra nawet wówczas, kiedy to trochę boli. Dzieci starsze na ogół chętniej przyjmują lekarstwa doustnie, nadal jednak mają respekt przed strzykawką. O innych sposobach podawania lekarstw dziecku informuje za każdym razem lekarz leczący. Chciałbym podkreślić, że obowiązkiem rodziców jest podawanie lekarstwa dziecku w przepisanej przez lekarza dawce i przez odpowiedni okres. Nie wolno bez wiedzy lekarza samowolnie zmniejszać lub zwiększać dawki leku, ani skracać, czy wydłużać czasu jego podawania.
usg 4d warszawa |
protetyka opole |
fizjoterapia bielsko |
portal psychologiczny |
zdrowie |
licówki warszawa